Rodzaju 15
4I wnetże słowo Pańskie stało się do niego mówiąc: Nie będzie ten dziedzicem twoim: ale który wynidzie z żywota twego, tego będziesz miał dziedzicem.
5I wywiódł go z domu, i rzekł mu: Wejrzyj na niebo, a zlicz gwiazdy, jeźli możesz. I rzekł mu: Tak będzie nasienie twoie.
6Uwierzył Abram Bogu: i poczytano mu jest ku sprawiedliwości.
7I rzekł do niego: Ja Pan, którym cię wywiódł z Ur Chaldejczyków, abych ci dał tę ziemię, i żebyś ją posiadł.
8A on rzekł: Panie Boże, zkąd wiedzieć mogę, że ją posiędę?
9A odpowiadając Pan: Weźmij mi, prawi, jałowicę trzecioletnią, i kozę trzecioletnią, i barana trzech lat, synogarlicę téż i gołębicę.
10Który wziąwszy to wszystko, przedzielił je na poły, a obie części przeciw sobie jedne ku drugiéj położył: ale ptaków nie rozcinał.
11I zlecieli ptacy na ono mięso, a Abram je odganiał.
12A gdy słońce zachodziło, przypadł twardy sen na Abrama: i strach wielki i ciemny przypadł nań.
13I rzeczono do niego: Wiedz wprzód wiedząc, iż gościem będzie nasienie twoje w ziemi nie swojéj, i podbiją je w niewolą, i utrapią je przez cztery sta lat.
14A wszakoż naród, u którego w niewoli będą, ja sądzić będę: a potem wynidą z wielką majętnością.
15Ale ty pójdziesz do ojców twoich w pokoju, pogrzebiony w starości dobréj.
16A w czwartem pokoleniu wrócą się tu; bo jeszcze nie wypełniły się nieprawości Amorrejczyków aż do tego czasu.
17A gdy zaszło słońce, powstała mgła ciemna, i ukazał się piec kurzący się, i pochodnia ognista przechodząca między onemi przedziały.
18Onego dnia uczynił Pan przymierze z Abramem, mówiąc: Nasieniu twemu dam tę ziemię od rzeki Egipskiéj, aż do rzeki wielkiéj Euphratesa.
19Cynejczyki, i Cenezejczyki, Cedmonejczyki,
20I Hetejczyki, i Pherezejczyki, Raphaimy téż,
21I Amorrejczyki, i Chananejczyki, i Gergezejczyki, i Jebuzejczyki.