The Bible Software
Jeremiasza · Biblia Wujka (1923)

Jeremiasza 2

1Srodze karze słowy lud, a najwięcéj kapłany i pasterze, że wżdy oni nic nie bacząc na dobrodziejstwa Pańskie hojne, od żywéj studnice udali się do bałwanów, od których żadnéj pomocy mieć nie mogli: a będąc w wszetecznych złościach, czynili się świętymi, przeto tedy im prorokuje spustoszenie. I stało się słowo Pańskie do mnie, mówiąc:

2Idź a wołaj do uszu Jeruzalem, mówiąc, to mówi Pan: Wspomniałem na cię, litując młodości twojéj i miłości zrękowania twego, gdyś chodziła za mną na puszczy, w ziemi, któréj nie sieją.

3Święty Izrael Panu, pierwociny zboża jego: wszyscy, którzy go pożerają, grzeszą, złe przyjdzie na nie, mówi Pan.

4Słuchajcie słowa Pańskiego, domie Jakób i wszystkie rodzaje domu Izraelowego!

5To mówi Pan: Co za nieprawość naleźli we mnie ojcowie wasi, iż się oddalili odemnie, a chodzili za nikczemnością, i stali się nikczemnymi?

6A nie mówili: Gdzie jest Pan, który nas wywiódł z ziemie Egipskiéj? który nas prowadził przez puszczą, przez ziemię niemieszkalną i bezdrożną, przez ziemię pragnienia i obraz śmierci, przez ziemę ziemię, w któréj nie chodził mąż, ani mieszkał człowiek?

7I wprowadziłem was do ziemie Karmelu, abyście jedli owoc jéj, i co najlepszego jéj: a wszedłszy splugawiliście ziemię moję, i dziedzictwo moje uczyniliście obrzydłością.

8Kapłani nie rzekli: Gdzie jest Pan? a umiejący zakon nie znali mię, i pasterze wykraczali przeciwko mnie, a prorocy prorokowali przez Baala i chodzili za bałwany.

9Przetóż jeszcze będę się z wami prawował, mówi Pan, i z syny waszymi będę się spierał.

10Przejdźcie do wysep Cetym a obaczcie: i do Cedar poślijcie a przypatrzcie się i obaczcie, jeźli się co takowego stało.

11Jeźli naród odmienił bogi swoje, a zaiste oni nie są bogowie: a lud mój odmienił chwałę swą w bałwana.

12Zdumiejcie się niebiosa nad tem, a bramy jego spustoszcie się bardzo, mówi Pan.

13Bo dwie złości uczynił lud mój: mnie opuścił, źródło wody żywéj, a ukopali sobie cysterny, cysterny rozwalone, które nie mogą wody zatrzymać.

14Izali niewolnik jest Izrael, albo z niewolnika doma urodzony? czemuż się tedy stał łupem?

15Nań ryczeli lwowie i wydali głos swój, obrócili ziemię jego w pustynią: miasta jego spalone są, a niemasz, ktoby w nich mieszkał.

16Synowie téż Memphis i Japhnes zcudzołożyli cię aż do wierzchu głowy.

17Izali się to nie stało tobie? żeś opuściła Pana, Boga twego, onego czasu, którego cię prowadził drogą?

18A teraz, czego chcesz na drodze [ 692] Egipskiéj, żebyś piła wodę mętną? a co masz z drogą Assyryjczyków, abyś piła wodę rzeki?

19Skarze cię złość twoja, a odwrócenie twoje zfuka cię. Wiedz a obacz, że zła a gorzka jest rzecz, żeś ty opuściła Pana, Boga twego, a iż niemasz bojaźni mojéj u ciebie, mówi Pan, Bóg zastępów.

20Od wieku złamałaś jarzmo moje, rozerwałaś związki moje i mówiłaś: Nie będę służyła. Albowiem na każdym pagórku wysokim i pod każdem drzewem gałęzistem pokładałaś się, ty nierządnico!

21A Jam cię nasadził winnicą wyborną, wszystko nasienie prawe: jakóżeś mi się tedy odmieniła w nieprawe, winnico obca?

22Choćbyś się wymyła saletrą, i namnożyłabyś sobie ziela boryth, splugawionaś jest w nieprawości twéj przedemną, mówi Pan Bóg.

23Jako mówisz: Nie splugawiłam się, za Baalim nie chodziłam? obacz drogi twoje w dolinie, wiedz, coś czyniła, wielbłądzico prędka! wyprawująca drogi swoje!

24Dzika oślica przywykła puszczy, w chęci dusze swéj przyciągnęła wiatr miłości swojéj: żaden jej nie odwróci. Wszyscy, którzy jéj szukają, nie ustaną, w chorobie jéj miesięcznéj najdą ją.

25Pohamuj nogę twą od nagości, i gardło twe od upragnienia; i rzekłaś: Zwątpiłam, nie uczynię; bom się rozmiłowała cudzych, i za nimi pójdę.

26Jako wstyd złodzieja, gdy go zastaną, tak się zawstydzili dom Izraelski, sami i królowie ich, książęta i kapłani i prorocy ich.

27Którzy mówią drewnu: Tyś jest ojciec mój, a kamieniowi: Tyś mię urodził. Obrócili ku mnie tył a nie oblicze: a czasu utrapienia swego mówić będą: Powstań a wybaw nas.

28Gdzież są bogowie twoi, którycheś naczynił sobie? niechaj wstaną a ratują cię czasu utrapienia twego; bo według liczby miast twoich byli bogowie twoi, Judo!

29Co się zemną prawem spierać chcecie? wszyscyście mię opuścili, mówi Pan.

30Próżnom karał syny wasze, karania nie przyjęli: pożarł miecz wasz proroki wasze, jako lew pustoszący

31Naród wasz. Patrzcie słowa Pańskiego! Izali puszczą stałem się Izraelowi, albo ziemią zamierzkłą? Czemuż tedy mówił lud mój: Odeszliśmy, nie przyjdziem więcéj do ciebie?

32Izali zapomni panna ubioru swego, albo oblubienica koszulki swojéj? a lud mój zapomniał mię przez dni niezliczone.

33Przecz usiłujesz okazać, że jest dobra droga twoja ku szukaniu miłości? któraś jeszcze i złości twych nauczała dróg twoich.

34I na skrzydłach twoich nalazła się krew dusz ubogich i niewinnych? nie w dolechemci ich nalazł, ale we wszystkich, którem wyżéj wspomniał.

35I rzekłaś: Jestem ja bez grzechu i niewinna, a przeto niech się odwróci zapalczywość twoja odemnie. Oto się Ja prawem będę rozpierał z tobą, przeto żeś mówiła: Nie zgrzeszyłam.

36Jakóżeś się stała bardzo podłą, powtarzając drogi twoje? a od Egiptu będziesz zawstydzona, jakoś zawstydzona od Assura.

37Bo i od tego wynidziesz, a ręce twe będą na głowie twojéj; bo Pan zatarł ufność twoję, a nie będziesz mieć nieszczęśliwego w niéj.

← Jeremiasza 1Read In The App, Free →Jeremiasza 3 →

Study Jeremiasza 2

KJVMatthew HenryJamieson-Fausset-BrownAdam ClarkeJohn WesleyJohn CalvinKeil and DelitzschScofieldFamily Bible NotesGeneva Bible Notes (1599)Reina-Valera (Español)Bíblia Portuguesa MundialLuther Bibel (Deutsch)Bible Louis Segond (Français)

All Chapters

12345678910111213141516171819202122232425262728293031323334353637383940414243444546474849505152