The Bible Software
Marka · Biblia Wujka (1923)

Marka 6

1Pan Chrystus w ojczyźnie nauczając nie czyni cud, ucznie po dwu śle, pięć tysięcy ludzi karmi, po wodzie chodząc morze uspokoił, i wiele niemocnych uzdrowił. A wyszedłszy ztamtąd, przyszedł do ojczyzny swéj, a za nim szli uczniowie jego.

2A gdy przyszedł szabbat, począł w bóżnicy nauczać, a wiele ich słuchając zdumiewali się nauce jego, mówiąc: Zkądże temu to wszystko? a co to za mądrość, która mu jest dana, i takie cuda, które się dzieją przez ręce jego?

3Izali ten nie jest rzemieślnik, syn Maryi, brat Jakóbów i Józephów i Judaszów i Symonów? azaż i sióstr jego tu u nas niemasz? i gorszyli się z niego.

4A Jezus im mówił: Iż prorok nie jest beze czci, chyba w ojczyźnie swojéj i w domu swoim a między rodziną swoją.

5I nie mógł tam uczynić żadnego cudu, jedno mało chorych, kładąc ręce, uzdrowił,

6A dziwował się dla niedowiarstwa ich: i obchodził miasteczka okoliczne nauczając.

7I wezwał dwunaście, i począł je po dwu rozsyłać i dał im moc nad duchy nieczystymi.

8I rozkazał im, aby nic na drogę nie brali, jedno tylko laskę, ani taistry, ani chleba, ani pieniędzy w trzosie.

9Ale aby się obuli w trzewiki, a nie obłóczyli dwu sukien.

10I mówił im: Gdziekolwiek wnidziecie do domu, tam mieszkajcie, aż ztamtąd wynidziecie.

11A którzybykolwiek was nie przyjmowali, ani was słuchali, wyszedłszy ztamtąd, otrzęście proch z nóg waszych na świadectwo im.

12A wyszedłszy przepowiadali, aby pokutę czynili.

13I wyrzucali wiele czartów, i wiele chorych olejem mazali i uzdrawiali.

14I usłyszał król Herod; (bo imię jego było rozsławione), i mówił: [ 914] Iż Jan Chrzciciel wstał zmartwych, i dlategóż się w nim cuda okazują.

15A drudzy mówili: Iż Eliasz jest: drudzy zasię powiadali: Iż prorok jest, jako jeden z proroków.

16Co usłyszawszy Herod, rzekł: Jan, któregom ja ściął, ten wstał zmartwych.

17Albowiem ten Herod posłał i poimał Jana i związał go w ciemnicy dla Herodyady, żony Filipa, brata swego, iż ją był pojął.

18Bo Jan mówił Herodowi: Nie godzi się tobie mieć żony brata twego.

19A Herodyas czyhała nań i chciała go zabić, a nie mogła.

20Albowiem Herod bał się Jana, wiedząc go być mężem sprawiedliwym i świętym, i strzegł go, a słuchając go, wiele czynił i rad go słuchał.

21A gdy był dzień po temu, Herod dnia narodzenia swego sprawił wieczerzą panom i tysiącznikom i przedniejszym Galilei.

22A gdy weszła córka onéj Herodyady i tańcowała i spodobała się Herodowi i społu siedzącym, rzekł król dziewce: Proś mię o co chcesz, a dam tobie.

23I przysiągł jéj: Iż oczkolwiek prosić będziesz, dam ci, by téż połowicę królestwa mego.

24Która wyszedłszy, rzekła matce swojéj: Czego mam prosić? A ona rzekła: Głowy Jana Chrzciciela.

25I gdy weszła zaraz z kwapliwością do króla, prosiła mówiąc: Chcę, abyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela.

26I zasmucił się król, dla przysięgi i dla społu siedzących nie chciał jéj zasmucić.

27Ale posławszy kata, rozkazał przynieść głowę jego na misie.

28I ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie i oddał ją dziewce, a dziewka oddała ją matce swéj.

29Co usłyszawszy uczniowie jego, przyszli i wzięli ciało jego i położyli je w grobie.

30I zszedłszy się Apostołowie do Jezusa, opowiedzieli mu wszystko, co czynili i czego uczyli.

31I rzekł im: Pójdźcie osobno na miejsce puste, a odpoczyńcie maluczko; bo wiele tych było, co przychadzali i odchadzali i ani czasu mieli do jedzenia.

32I wstąpiwszy w łódź, ustąpili na miejsce puste osobno.

33I widzieli je odjeżdżające, i poznali mnodzy i zbieżeli się tam pieszo ze wszech miast i uprzedzili je.

34A wyszedłszy Jezus, ujrzał wielką rzeszą i był ruszony miłosierdziem nad nimi, iż byli jako owce nie mające pasterza, i począł je uczyć wiela rzeczy.

35A gdy już była późna godzina, przystąpili mówiąc: Puste to miejsce jest, a godzina już minęła.

36Rozpuść je, aby szedłszy do blizkich wsi i miasteczek, kupili sobie pokarmów, któreby jedli.

37A odpowiadając, rzekł im: Dajcie wy im jeść. I rzekli mu: Szedłszy kupimy za dwieście groszy chleba a damy im jeść?

38I rzekł im: Wiele chleba macie? idźcie i obaczcie. A dowiedziawszy się, powiedzieli: Pięcioro i dwie rybie.

39I rozkazał im posadzić wszystkie gromadami na zielonéj trawie.

40I siedli na części po stu i po piącidziesiąt.

41A wziąwszy pięcioro chleba i dwie rybie, wejrzawszy w niebo, błogosławił i łamał chleb i dawał uczniom swoim, aby przed nie kładli, i dwie rybie podzielił wszystkim,

42I jedli wszyscy, a najedli się.

43I zebrali ostatki, ułomków dwanaście koszów pełnych i z ryb.

44A tych, którzy jedli, było pięć tysięcy mężów.

45I wnet przymusił ucznie swe wstąpić w łódź, aby go uprzedzili za morze do Bethsaidy, ażby on rozpuścił lud.

46A rozpuściwszy je, odszedł na górę modlić się.

47A gdy było w wieczór, była łódź w pośrodku morza, a on sam na ziemi.

48A widząc je pracujące wiosły robiąc; (bo im był wiatr przeciwny), [ 915] a około czwartéj strażéj nocnéj przyszedł do nich, chodząc po morzu, i chciał je minąć.

49A oni skoro ujrzeli go chodzącego po morzu, mniemali, żeby była obłuda, i zakrzyknęli.

50Albowiem wszyscy go widzieli i zatrwożyli się. A natychmiast mówił z nimi i rzekł im: Ufajcie, Jamci jest, nie lękajcie się!

51I wstąpił do nich w łódź, i przestał wiatr. I tem więcéj się sami w sobie zdumiewali.

52Bo nie zrozumieli byli o chlebie, iż serce ich było zaślepione.

53A gdy się przeprawili, przyszli do ziemie Genezareth i przybili się ku brzegu.

54A gdy wyszli z łodzi, natychmiast go poznali,

55I zbiegawszy wszystkę onę krainę, poczęli nosić na łożach źle się mające, gdzie usłyszeli, że był.

56A gdziekolwiek wszedł do miasteczek, albo do wsi, albo miast, kładli niemocne po ulicach i prosili go, aby się dotknęli choć kraju szaty jego; a ile się go dotknęło, zdrowymi się stawali.

← Marka 5Read In The App, Free →Marka 7 →

Study Marka 6

KJVMatthew HenryJamieson-Fausset-BrownAdam ClarkeAlbert BarnesJohn WesleyJohn CalvinScofieldWilliam BurkittFamily Bible NotesThe Fourfold GospelJohn LightfootGeneva Bible Notes (1599)Robertson's Word PicturesReina-Valera (Español)Bíblia Portuguesa MundialLuther Bibel (Deutsch)Bible Louis Segond (Français)

All Chapters

12345678910111213141516