Psalmów 11
1wedle Żydów. C zemuś, Panie, odstąpił daleko: przeglądasz w potrzebach, w ucisku?
2Gdy się pyszni niezbożnik, zapala się ubogi: bywają usidleni w radach, które wymyślają.
3Albowiem pochwalon bywa grzesznik w żądzach duszy swéj: a niesprawiedliwy bywa błogosławion.
4Rozgniewał Pana grzesznik, według wielkości gniewu swego nie będzie szukał: niemasz Boga przed oblicznością jego.
5Splugawione są drogi jego na każdy czas: bywają odjęte sądy twoje [ 532] od obliczności jego: nad wszystkimi nieprzyjacioły swymi będzie panował.
6Mówił bowiem w sercu swojem: Nie będę poruszon od wieku do wieku, bez złego.
7Którego usta pełne są złorzeczeństwa i gorzkości i zdrady: pod językiem jego praca i boleść.
8Siedzi na zdradzie z bogatymi w skrytościach, aby zabił niewinnego: oczy jego upatrują ubogiego.
9Tai się na zdradzie w skrytem miejscu, jako lew w jamie swojéj: zastawia sidła, aby uchwycił ubogiego, aby połapił ubogiego, gdy go przyciągnie.
10W sidle swojem poniży go: schyli się i padnie, gdy opanuje ubogie.
11Rzekł bowiem w sercu swojem: Zapomniał Bóg, odwrócił oblicze swe, aby nie widział do końca.
12Powstań, Panie Boże! niech się podniesie ręka twoja: nie zapominaj ubogich.
13Dla czego niezbożnik rozdraźnił Boga? bo mówił w sercu swem: Nie będzieć się pytał.
14Widzisz, (bo ty na boleść i na utrapienie patrzysz) abyś je podał w ręce twoje. Tobie zostawiony jest ubogi: sierocie ty będziesz pomocnikiem.
15Skrusz ramię grzesznika i złośnika: będą szukać grzechu jego a nie najdą.
16Pan będzie królował wiecznie, i na wieki wieków: wyginiecie poganie z ziemie jego.
17Żądzę ubogich wysłuchał Pan: przygotowanie serca ich usłyszało ucho twoje.
18Abyś uczynił sąd sierocie i chudzinie, aby się więcéj nie ważył wielmożyć człowiek na ziemi.