Psalmów 52
1Na koniec, Psalm Dawidowi:
2G dy przyszedł do niego prorok Nathan, kiedy był wszedł do Bethsabei.
3Zmiłuj się nademną, Boże, według wielkiego miłosierdzia twego: a według mnóstwa litości twoich zgładź nieprawość moję.
4Jeszcze więcéj omyj mię od nieprawości mojéj: i od grzechu mojego oczyść mię.
5Albowiem ja znam nieprawość moję, i grzech mój jest zawżdy przeciwko mnie.
6Tobiem samemu zgrzeszył i uczyniłem złość przed tobą, abyś się usprawiedliwił w mowach twoich, a zwyciężył, gdy cię posądzają.
7Oto bowiem w nieprawościach jestem poczęty: a w grzechach poczęła mię matka moja.
8Oto bowiem umiłowałeś prawdę: niewiadome i skryte rzeczy mądrości twojéj objawiłeś mi.
9Pokropisz mię Hyzopem, a będę oczyszczony: omyjesz mię, a będę nad śnieg wybielony.
10Słuchowi memu dasz radość i wesele: i rozradują się kości poniżone.
11Odwróć oblicze twoje od grzechów moich: a zgładź wszystkie nieprawości moje.
12Serce czyste stwórz we mnie, Boże! i ducha prawego odnów we wnętrznościach moich. [ 553]
13Nie odrzucaj mię od oblicza twego: i Ducha świętego twego nie bierz odemnie.
14Przywróć mi radość zbawienia twojego, i duchem przedniejszym potwierdź mię.
15Będę nauczał nieprawe dróg twoich: a niezbożni do ciebie się nawrócą.
16Wybaw mię ze krwi, Boże, Boże zbawienia mego! a język mój z radością będzie wysławiał sprawiedliwość twoję.
17Panie, otworzysz wargi moje: a usta moje opowiadać będą chwałę twoję.
18Albowiem gdybyś był chciał ofiary, wżdybych był dał: w całopalonych nie będziesz się kochał.
19Ofiara Bogu, duch strapiony: serca skruszonego i uniżonego, Boże, nie wzgardzisz.
20Uczyń dobrze, Panie, Syonowi w dobréj woli twojéj, aby się zbudowały mury Jeruzalem.
21Tedy przyjmiesz ofiarę sprawiedliwości, obiaty i całopalenia: tedy nakładą na ołtarz twój cielców.