Psalmów 58
1Na koniec: nie zatracaj, Dawidowi na napis tytułu, gdy uciekał przed Saulem do jaskini.
2Z miłuj się nademną. Boże, zmiłuj się nademną; albowiem w tobie ufa dusza moja: i w cieniu skrzydeł twoich nadzieję mieć będę, aż nieprawość przeminie.
3Będę wołał do Boga najwyższego, Boga, który mi dobrze uczynił.
4Posłał z nieba, i wybawił mię, dał na pohańbienie, którzy mię deptali. Zesłał Bóg miłosierdzie swoje, i prawdę swoję.
5I wyrwał duszę moję z pośrodku szczeniąt lwich, spałem strwożony: synowie ludzcy, zęby ich oręże i strzały, a ich język miecz ostry.
6Wywyższże się, Boże, nad niebiosa: a po wszystkiéj ziemi chwała twoja.
7Zastawili sidło na nogi moje, i nachylili duszę moję: wykopali dół przed obliczem mojem, a wpadli weń.
8Gotowe serce moje, Boże, gotowe serce moje: będę śpiewał i grał.
9Powstań, chwało moja! powstań, harfo i cytro! wstanę na świtaniu.
10Będęć wyznawał między ludem, Panie: a będę tobie grał między narody.
11Albowiem wywyższone jest aż do niebios miłosierdzie twoje, i aż pod obłoki prawda twoja.
12Podwyższ się nad niebiosa, Boże, a po wszystkiéj ziemi chwała twoja.