Psalmów 67
1Na koniec, pieśń Psalmu zmartwychwstania.
2W ykrzykajcie Bogu, wszystka ziemio! Psalm śpiewajcie imieniowi jego! dajcie cześć chwale jego!
3Mówcie Bogu: Jako straszne są sprawy twoje, Panie: dla wielkości mocy twojéj, będą kłamać przed tobą nieprzyjaciele twoi.
4Wszystka ziemia niechaj ci się kłania, i niechaj ci śpiewa: niech Psalm śpiewa imieniowi twemu.
5Chodźcie, a oglądajcie dzieła Boże: straszny w radach nad syny człowieczymi.
6Który obrócił morze w suchą ziemię: przez rzekę przejdą nogą: tam się będziem weselili w nim. [ 559]
7Który panuje w mocy swéj na wieki: oczy jego na narody patrzą: którzy drażnią, niech się sami w sobie nie wynoszą.
8Błogosławcie narodowie Boga naszego: a dajcie słyszeć głos chwały jego.
9Który położył do żywota duszę moję: i nie dał na zachwianie nóg moich.
10Albowiemeś doświadczył nas, Boże: wypławiłeś nas ogniem, jako pławią śrebro.
11Przywiodłeś nas w sidło, nakładłeś ucisków na grzbiety nasze.
12Wsadziłeś ludzie na głowy nasze: przeszliśmy przez ogień i przez wodę: i wywiodłeś nas na ochłodę.
13Wnidę do domu twego z całopaleniem: oddam ci śluby moje.
14Które wyraziły wargi moje, i wymówiły usta moje w ucisku moim.
15Całopalenia tłuste ofiaruję tobie, z kładzeniem baranów: ofiarując woły z kozłami.
16Chódźcie, słuchajcie wszyscy, którzy się Boga boicie: a będę powiadał, jako wielkie rzeczy uczynił duszy mojéj.
17Do niegom usty memi wołał, i wywyższałem językiem moim.
18Jeźlim patrzał na nieprawość w sercu mojem, nie wysłucha Pan.
19Przetoć wysłuchał Bóg, i był pilen głosu modlitwy mojéj.
20Błogosławiony Bóg, który nie odrzucił modlitwy mojéj, i miłosierdzia swego odemnie.