Psalmów 59
1Na koniec: nie zatracaj, Dawidowi na napis tytułu.
2J eźliż wżdy po prawdzie sprawiedliwość mówicie, sądźcież sprawiedliwie, synowie człowieczy.
3Albowiem w sercu działacie nieprawości: na ziemi ręce wasze plotą niesprawiedliwości.
4Odłączyli się grzesznicy skoro z żywota, pobłądzili skoro z żywota, mówili kłamstwo.
5Jad mają na podobieństwo węża, jako żmije głuchéj i zatulającéj uszy swoje.
6Która nie usłyszy głosu zaklinających, i czarownika zaklinającego mądrze.
7Bóg pokruszy zęby ich w uściech ich: zęby trzonowe lwów połamie Pan.
8Wniwecz się obrócą, jako woda zbiegająca: naciągnął łuk swój, aż zemdleją.
9Jako wosk, który płynie, zniesieni będą: przypadł z wierzchu ogień, i nie ujrzeli słońca.
10Pierwéj, niźli ciernie wasze poczuło tarny, jako żywe, tak je w gniewie pożre.
11Będzie się weselił sprawiedliwy, kiedy ujrzy pomstę: ręce swe umyje we krwi grzesznika.
12I rzecze człowiek: Jeźli wżdy jest pożytek sprawiedliwemu? przecięć jest Bóg, który sądzi na ziemi. [ 556]