Psalmów 89
1Pienie Psalmu, synom Kore, na koniec, na Maelecie, ku odpowiadaniu, wyrozumienia Emana Esrahity.
2P anie, Boże zbawienia mego, we dniem wołał i w nocy przed tobą.
3Niechaj modlitwa moja przyjdzie przed obliczność twoję: nakłoń ucha twego ku prośbie mojéj.
4Albowiem dusza moja napełniona jest złem: a żywot mój przybliżył się do piekła.
5Poczytano mię z stępującymi do dołu; stałem się jako człowiek bez pomocy.
6Między umarłymi wolny: jako zranieni, którzy śpią w grobiech, na które więcéj nie pamiętasz: i oni z ręki twéj wyrzuceni są.
7Wsadzili mię w dół głębszy, do ciemności i do cienia śmierci.
8Zmocnił się gniew twój nademną, i przywiodłeś na mię wszystkie nawałności twoje.
9Oddaliłeś odemnie znajome moje: uczynili mię obrzydzeniem sobie: jestem podan, i nie wychodziłem.
10Oczy moje zemdlały dla nędze: wołałem ku tobie, Panie, cały dzień; wyciągałem do ciebie ręce moje.
11Izali umarłym cuda czynić będziesz? albo lekarze wskrzeszą, i wyznawać ci będą?
12Izali kto w grobie będzie opowiadał miłosierdzie twoje, i prawdę twoję w zginieniu?
13Izali poznane będą w ciemnościach cuda twoje, a sprawiedliwość twoja w ziemi zapamiętania?
14A jam, Panie, wołał ku tobie: a modlitwa moja uprzedzi cię rano.
15Przeczże, Panie, odrzucasz modlitwę moję, odwracasz oblicze twe odemnie?
16Jamci jest ubogi, i w pracach od młodości mojéj; a będąc wywyższony, jestem poniżony i zatrwożony.
17Na mię się przeniosły gniewy twoje: a strachy twoje zatrwożyły mię.
18Ogarnęły mię cały dzień jako woda, obtoczyły mię społem.
19Oddaliłeś odemnie przyjaciela i bliskiego, i znajome moje dla nędze.