Psalmów 60
1Na koniec: nie zatracaj, Dawidowi na napis, kiedy posłał Saul i strzegł domu jego, żeby go zabił.
2W yrwij mię od nieprzyjaciół moich, Boże mój: i od powstawających przeciwko mnie wybaw mię.
3Wyrwij mię od tych, którzy broją nieprawość: i od mężów krwawych wybaw mię.
4Boć oto ułowili duszę moję: rzucili się na mię możni: ani nieprawość moja, ani grzech mój, Panie.
5Bez nieprawości biegałem i prostom postępował: powstań, abyś mi zabieżał, i obacz.
6A ty, Panie, Boże zastępów, Boże Izraelski, udaj się na nawiedzenie wszech narodów: nie miéj litości nad wszystkimi, którzy broją nieprawość.
7Nawrócą się ku wieczorowi: i będą mrzeć głód, jako psi, i będą chodzić około miasta.
8Oto będą mówić usty swemi, a miecz w uściech ich; bo któż słyszał?
9A ty, Panie, naśmiejesz się z nich, wniwecz obrócisz wszystkie narody.
10Moc moję u ciebie strzedz będę; albowiem, Boże, jesteś obrońca mój.
11Bóg mój, miłosierdzie jego uprzedzi mię: Bóg pokaże mi nad nieprzyjacioły mymi.
12Nie zabijaj ich, by kiedy nie zapomnieli ludzie moi: rozprósz je mocą twoją, i zrzuć je, obrońco mój, Panie!
13Grzech ust ich, mowę warg ich: a niech będą poimani w hardości swojéj: i dla złorzeczenia i kłamstwa będą opowiedzeni.
14Na stracenie, w gniewie zatracenia: i nie będzie ich. I doznają, iż Bóg będzie panował Jakóbowi, i krajom ziemie.
15Nawrócą się ku wieczorowi, i będą mrzeć głód, jako psi, i będą chodzić około miasta.
16Ciż rozbieżą się ku jedzeniu: a jeźli się nie najedzą, będą szemrać.
17Ale ja będę śpiewał moc twoję, i będę z radością wychwalał rano miłosierdzie twoje; boś się stał obrońcą moim, i ucieczką moją w dzień utrapienia mego.
18Pomocniku mój, tobie będę śpiewał, iżeś ty, Boże, obrońca mój, Bóg mój, miłosierdzie moje.