Psalmów 6
1Na koniec za tę, która dziedzictwa dostępuje, Psalm Dawidowi.
2S łowa moje przyjmij w uszy, Panie: wyrozumiéj wołanie moje.
3Pilnie słuchaj głosu modlitwy mojéj, królu mój i Boże mój! bo do ciebie modlić się będę.
4Panie, rano wysłuchasz głos mój: rano będę stał przed tobą i ujrzę.
5Albowiem nie Bóg, chcący nieprawości, ty jesteś: ani mieszkać będzie przy tobie złośnik.
6Ani się ostoją niesprawiedliwi przed oczyma twemi: nienawidzisz wszystkich, którzy broją nieprawość.
7Zatracisz wszystkie, którzy mówią kłamstwo: mężem krwawym i zdradliwym brzydzi się Pan.
8A ja w mnóstwie miłosierdzia twego wnijdę do domu twego: pokłonię się ku kościołowi twemu świętemu w bojaźni twojéj.
9Panie, prowadź mię w sprawiedliwości twojéj: dla nieprzyjaciół moich prostuj przed obliczem twojem drogę moję.
10Albowiem niemasz w uściech ich prawdy: serce ich jest marne: grób otwarty gardło ich, języki swymi zdradliwie poczynali. [ 530]
11Osądź je, Boże! Niechaj upadną od myśli swoich: wedle mnóstwa niezbożności ich wypędź je; bo cię rozdraźnili, Panie.
12I niech się rozweselą wszyscy, którzy nadzieję mają w tobie: na wieki radować się będą, i będziesz mieszkał w nich: i będą się chlubić w tobie wszyscy, którzy miłują imię twoje.
13Albowiem ty będziesz błogosławił sprawiedliwemu: Panie, jako tarczą dobréj woli twéj obtoczyłeś nas.