Psalmów 39
1Dawidowi, na rozpamiętanie, o Sobocie.
2P anie, nie w zapalczywości twojéj strofuj mię, ani w gniewie twoim karz mię.
3Albowiem strzały twoje utknęły we mnie: i zmocniłeś nademną rękę twoję.
4Niemasz zdrowia w ciele mojem od oblicza gniewu twego: niemasz pokoju kościom moim od oblicza grzechów moich.
5Albowiem nieprawości moje przewyższyły głowę moję: a jako brzemię ciężkie obciężały na mnie.
6Pogniły i popsowały się blizny moje, od oblicza głupstwa mojego.
7Znędzniałem i skurczyłem się aż do końca: cały dzień chodziłem zasmucony.
8Albowiem biodra moje napełnione są naigrawania: a niemasz zdrowia w ciele mojem.
9Jestem strapiony i bardzo uniżony: ryczałem od wzdychania serca mego.
10Panie, przed tobą wszelka żądość moja: i wzdychanie moje przed tobą nie jest skryte.
11Serce moje strwożone jest, opuściła mię siła moja: a jasności oczu moich, i téj niemasz przy mnie.
12Przyjaciele moi i bliscy moi naprzeciwko mnie przybliżali się i stanęli: a którzy przy mnie byli, z daleka stanęli.
13A gwałt czynili, którzy szukali dusze mojéj: a którzy mi szukali złego, mówili marności, a zdrady cały dzień wymyślali.
14A ja jako głuchy nie słyszałem, a jako niemy, nie otwierający ust swoich.
15I stałem się jako człowiek niesłyszący, i nie mający odporów w uściech swoich.
16Albowiem w tobiem, Panie, nadzieję miał: ty mię wysłuchasz, Panie, Boże mój.
17Bom mówił: By się kiedy nie weselili nademną nieprzyjaciele moi: i gdy szwankują nogi moje, przeciwko mnie wielkie rzeczy mówili.
18Bom ja na bicze gotów jest: i ból mój przed oblicznością moją jest zawżdy.
19Albowiem nieprawość moję oznajmię, i będę myślił za grzech mój.
20Lecz nieprzyjaciele moi żywią i zmocnili się nademną: i rozmnożyli się, którzy mię nienawidzą niesprawiedliwie.
21Którzy oddawają złe za dobre, uwłaczali mi, iżem naśladował dobroci.
22Nie opuszczaj mię, Panie, Boże mój, nie odstępuj odemnie.
23Bądź gotów na ratunek mój, Panie, Boże zbawienia mego.