Psalmów 54
1Na koniec, na Maelet, wyrozumienia Dawidowi.
2R zekł głupi w sercu swojem: Niemasz Boga. Popsowali się, i obrzydłymi się stali w nieprawościach: niemasz, ktoby dobrze czynił.
3Bóg z nieba pojrzał na syny człowiecze, aby oglądał, jeźli jest znający, albo szukający Boga.
4Wszyscy odstąpili, pospołu stali się niepożytecznymi: niemasz, ktoby dobrze czynił, niemasz aż do jednego.
5Izali nie poznają wszyscy, którzy czynią nieprawość, którzy pożerają lud mój jako pokarm? Boga nie wzywali.
6Tam drżeli od bojaźni, gdzie nie było strachu; albowiem Bóg rozsypał kości tych, którzy się ludziom podobają: pohańbieni są; bo je Bóg wzgardził.
7Któż da z Syonu zbawienie Izrael? Gdy Bóg nawróci poimanie, rozraduje się Jakób, i rozweseli się Izrael.
Study Psalmów 54
KJVMatthew HenryJamieson-Fausset-BrownAdam ClarkeJohn WesleyJohn CalvinKeil and DelitzschCharles SpurgeonScofieldFamily Bible NotesGeneva Bible Notes (1599)Reina-Valera (Español)Bíblia Portuguesa MundialLuther Bibel (Deutsch)Bible Louis Segond (Français)
All Chapters
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150