Psalmów 61
1Na koniec, za tymi, którzy będą odmienieni, na napis tytułu, samemu Dawidowi na naukę:
2Kiedy spalił Mezopotamią Syryjską, i Sobal: i wrócił się Joab i poraził Idumeą w dolinie Żup solnych, dwanaście tysięcy.
3B oże, odrzuciłeś nas i skaziłeś nas: rozgniewałeś się i zmiłowałeś się nad nami.
4Wzruszyłeś ziemię, i zatrwożyłeś ją: ulecz skruszenia jéj; bo się zachwiała.
5Okazałeś ludowi twemu ciężkości: napoiłeś nas winem żałości.
6Dałeś znak bojącym się ciebie, aby uciekali od oblicza łuku: aby byli wybawieni mili twoi.
7Wybaw prawicą twoją, a wysłuchaj mię.
8Bóg mówił w świątnicy swojéj: Rozweselę się, i będę dzielił Sychimę i dolinę namiotów pomierzę.
9Mójci jest Galaad, i mój Manasses: i Ephraim moc głowy mojéj: Juda, król mój.
10Moab garniec nadziei mojéj: nad Idumeą rozciągnę bót mój: mnie cudzoziemcy są poddani.
11Któż mię doprowadzi do miasta obronnego? kto mię doprowadzi aż do Idumei?
12Izali nie ty, Boże, któryś nas odrzucił, i nie wynidziesz, Boże, z wojski naszemi?
13Daj nam ratunek z utrapienia; boć omylny ratunek człowieczy.
14W Bogu uczynimy siłę: a on wniwecz obróci trapiące nas. [ 557]