Psalmów 47
1Na koniec, synom Kore, za tajemnice, Psalm.
2B óg nasz ucieczką i mocą: pomocnikiem w uciskach, które nalazły nas bardzo.
3Przetóż się bać nie będziem, gdy się poruszy ziemia, i przeniosą się góry w serce morza.
4Szumiały, i zamąciły się wody ich, zatrzęsły się góry przed siłą jego.
5Bystrość rzeki rozwesela miasto Boże: poświęcił przybytek swój Najwyższy.
6Bóg w pośrodku jego, nie będzie poruszon: ratuje go Bóg rano na świtaniu.
7Potrwożyli się narodowie, i nachyliły się królestwa: dał głos swój, poruszyła się ziemia.
8Pan zastępów z nami: Bóg Jakóbów obrońcą naszym.
9Pójdźcie a oglądajcie sprawy Pańskie: jakie uczynił cuda na ziemi.
10Odjąwszy wojny aż do krajów ziemie: skruszy łuk, i zdruzgoce oręże, i tarcze ogniem popali.
11Uspokójcie się a obaczcie, żeciem ja jest Bóg: będę podwyższon między narody, i będę podwyższon na ziemi.
12Pan zastępów z nami, Bóg Jakóbów obrońcą naszym.