Psalmów 85
1Na koniec, za prasy, synom Korego, Psalm.
2J ako miłe przybytki twoje, Panie zastępów: żąda, i ustaje dusza moja do pałaców Pańskich.
3Serce moje i ciało moje rozweseliły się w Bogu żywym.
4Bo i wróbel nalazł sobie domek: i synogarlica gniazdo sobie, gdzieby położyła ptaszęta swoje: ołtarze twoje, Panie zastępów, królu mój, i Boże mój.
5Błogosławieni, którzy mieszkają w domu twoim, Panie: na wieki wieków będą cię chwalić.
6Błogosławiony mąż, którego [ 570] ratunek jest od ciebie: rozłożył wstępowania w sercu swojem:
7W padole płaczu, na miejscu, które zgotował; albowiem da błogosławieństwo zakonodawca.
8Pójdą z mocy do mocy, oglądają Boga nad bogi w Syonie.
9Panie, Boże zastępów, wysłuchaj modlitwę moję: usłysz, Boże Jakóbów!
10Obrońco nasz, Boże, wejrzyj: a wejrzyj na oblicze Chrystusa twojego.
11Albowiem lepszy jest jeden dzień w pałacach twoich, niż tysiące: obrałem być najpodlejszym w domu Boga mojego, niźli mieszkać w przybytkach niezbożnych.
12Albowiem miłosierdzie i prawdę miłuje Bóg: Pan da łaskę i chwałę: nie odejmie dóbr tym, którzy w niewinności chodzą.
13Panie zastępów! błogosławiony człowiek, który w tobie ma nadzieję.