Psalmów 13
1Na koniec na oktawę, Psalm Dawidowi.
2Z baw mię, Panie; bo ustał święty; bo umniejszyły się prawdy od synów ludzkich.
3Marne rzeczy mówili każdy do bliźniego swego: wargi zdradliwe, w sercu i sercu mówili.
4Niech zatraci Pan wszelkie usta zdradliwe, i język hardzie mówiący.
5Którzy mówili: Język nasz uwielmożemy, usta nasze za nami są, któż jest panem naszym?
6Dla nędze niedostatecznych i dla wzdychania ubogich teraz powstanę, mówi Pan: postawię w zbawieniu: śmiele będę poczynał w nim.
7Słowa Pańskie, słowa czyste: śrebro w ogniu doświadczone, próbowane z ziemie, siedmkroć przeczyszczone.
8Ty, Panie, zachowasz nas: i będziesz nas strzegł od rodzaju tego na wieki.
9Wokoło niezbożnicy chodzą: według wysokości twéj uczyniłeś możne syny człowiecze. 3 Dokąd będę rozbierał rady w duszy mojéj, frasunek w sercu mojem przez dzień? Pókiż będzie się podnosił nieprzyjaciel mój nademną? 4 Wejrzyj, a wysłuchaj mię, Panie, Boże mój! oświeć oczy moje, bym kiedy nie zasnął w śmierci: 5 By kiedy nie rzekł nieprzyjaciel mój: Przemogłem go: którzy mię trapią, będą radzi, jeźli się zachwieję. 6 Ale ja ufam w miłosierdziu twojem: rozraduje się serce moje w zbawieniu twojem: będę śpiewał Panu, który mi dobra dał: i będę grał imieniowi Pana najwyższego.