Psalmów 5
1Na koniec w pieśniach, Psalm Dawidowi.
2K iedym wzywał, wysłuchał mię Bóg sprawiedliwości mojéj: w uciśnieniu rozprzestrzeniłeś mi. Zmiłuj się nademną, a wysłuchaj modlitwę moję.
3Synowie człowieczy, pókiż ciężkiego serca? przecz miłujecie marność, i szukacie kłamstwa?
4Wiedzcież, iż dziwnym uczynił Pan świętego swego: wysłucha mię Pan, gdy zawołam do niego.
5Gniewajcie się, a nie grzeszcie: co mówicie w sercach waszych, na łóżkach waszych żałujcie.
6Ofiarujcie ofiarę sprawiedliwości, a ufajcie w Panu.
7Wiele ich mówią: Któż nam okazał dobra? Naznamionowana jest nad nami światłość oblicza twego, Panie.
8Dałeś wesele w sercu mojem: od urodzaju zboża, wina i oliwy swéj rozmnożeni są.
9W pokoju pospołu będę spał i odpoczywał; bo ty, Panie, osobliwie w nadziei postanowiłeś mię.