Psalmów 64
1Dawidowi, gdy był na puszczy Idumejskiéj.
2B oże, Boże mój! do ciebie czuję na świtaniu: pragnęła cię dusza moja, jako rozmaicie tobie i ciało moje, w ziemi pustéj i niedrożnéj i bezwodnéj.
3Jako w świątnicy stawiłem się przed tobą, abych widział moc twoję i chwałę twoję.
4Iż lepsze jest miłosierdzie twoje, niźli żywoty: wargi moje będą ciebie chwalić.
5Tak cię błogosławić będę za żywota mego: a w imię twoje będę podnosił ręce moje.
6Jako sadłem i tłustością niech będzie napełniona dusza moja: a wargami wesołości będą wychwalać usta moje.
7Jeźlim na cię pamiętał na łożu mojem, rano będę rozmyślał o tobie.
8Boś był pomocnikiem moim: i w zasłonie skrzydeł twoich rozraduję się.
9Przylgnęła dusza moja do ciebie: broniła mię prawica twoja.
10A oni próżno szukali dusze mojéj: wnidą w niskości ziemie.
11Będą podani w ręce miecza, częściami liszek będą.
12Ale król będzie się weselił w [ 558] Bogu: i chlubić się będą wszyscy, którzy nań przysięgają; bo zatkane są usta mówiących nieprawości.